Nowoczesne zadaszenia, rozdzielone perony i terminal autobusowy wewnątrz tramwajowej pętli. Przy cmentarzu Grębałów powstał obiekt, który wyraźnie zmienił wygląd tej części Nowej Huty. Podczas Wszystkich Świętych przyglądaliśmy się nowej pętli i rozmawialiśmy z pasażerami. Jedni chwalą jej wygląd, inni zwracają uwagę na schody i różnice wysokości. Tramwaje już korzystają z przebudowanej infrastruktury. Na uruchomienie całego dworca wciąż trzeba jednak poczekać.

Pierwszy listopada to dla komunikacji przy cmentarzu Grębałów szczególnie wymagający dzień. Przyjeżdżają tu mieszkańcy Nowej Huty, ludzie z innych części Krakowa i ci, którzy na co dzień mieszkają daleko od rodzinnych grobów. Wtedy znaczenie mają zarówno częstotliwość kursów, jak i długość dojścia, możliwość odpoczynku czy łatwe odnalezienie właściwego przystanku. Nowa pętla musi sprawdzić się właśnie w takich warunkach.
Tegoroczne Wszystkich Świętych było kolejnym dużym sprawdzianem przebudowanego obiektu. Warto uporządkować daty: tramwaje wróciły do pętli „Wzgórza Krzesławickie” 25 października 2025 roku. Wówczas przywrócono do niej linie 1, 4 i 5. Korzystano więc z niej już podczas ubiegłorocznych odwiedzin grobów. W 2026 roku pasażerowie nadal zastają jednak dworzec działający tylko w części — z obsługą tramwajową i oczekującym na uruchomienie terminalem autobusowym.






A co myślą pasażerowie?
Bardzo mi się podoba ten dworzec. Nowoczesny. Nowy! Ładnie to wygląda. Nie wie pan dlaczego jeszcze autobusy na nią nie wjeżdżają? – Pani Barbara
No jestem pozytywnie zaskoczony. Powiem panu, że bardzo dobrze to wygląda. Zwłaszcza w taki słoneczny dzień jak dzisiaj. Wydaje mi się, że trochę za wysoko jest ten dworzec położony, ale ogólnie robi naprawdę dobre wrażenie – Pan Paweł na co dzień mieszkający na Ruczaju
W jego wypowiedzi obok pochwały pojawia się kwestia, do której wracają także inni pasażerowie: wysokość, na której urządzono pętlę, i sposób dojścia do peronów. O ile z góry uwagę przyciąga układ torowisk, o tyle z perspektywy pieszego liczy się droga, którą trzeba pokonać po wyjściu z tramwaju.
No ładnie to wygląda, ale ta stara była lepsza. Te schody, proszę pana. Dla starszych ludzi to jest jednak problem – Pani Krystyna (seniorka)

Przebudowa zmieniła nie tylko wygląd dworca, lecz także jego geometrię. Pętla ma dwa perony dla wysiadających i dwa dla wsiadających. Według opisu inwestycji każdy z nich ma 65 metrów długości. Nad peronami wykonano zadaszenia. Rozdzielenie miejsc wysiadania i rozpoczynania podróży porządkuje obsługę tramwajów, a długie perony są ważnym elementem infrastruktury przygotowanej do obsługi pojemnego taboru.
Całą pętlę wyrównano do jednego poziomu. Wcześniej perony odjazdowe były nachylone. Jak opisywał branżowy serwis PSMKMS po przywróceniu ruchu, ze względów bezpieczeństwa utrudniało to prowadzącym opuszczanie pojazdów na dłużej. Uzyskanie płaskiego terenu wymagało jednak nasypania ziemi oraz wykonania murów oporowych, między innymi od strony cmentarza i ulicy Kocmyrzowskiej. To wyjaśnia, dlaczego nowy układ tak wyraźnie różni się od starego i dlaczego pasażerowie zwracają uwagę na różnice poziomów w jego otoczeniu.
O samą pętlę zapytaliśmy również motorniczego.
Pętla jak pętla. Nie no, ładnie to wygląda i lepiej się z pewnością jeździ. Zresztą pan to z drona widział, nie? No to ładnie są rozdzielone te torowiska. W taki ładny dzień tan zjazd w dół jest niezwykle atrakcyjny. Widać pięknie kombinat i starą Hutę.
Jego uwaga dotyczy tej części inwestycji, której pasażer często nie analizuje. Dla podróżnego najważniejszy jest przystanek i wygodne wejście do wagonu. Dla prowadzącego znaczenie ma także układ torów, możliwość postoju i organizacja ruchu na końcówce. Obie perspektywy są potrzebne, żeby ocenić, jak dworzec działa w praktyce.
Wewnątrz tramwajowej pętli powstał terminal autobusowy z czterema peronami. Towarzyszy mu budynek, w którym przewidziano poczekalnię, toalety, dyspozytornię oraz zaplecze dla kierowców i motorniczych. W projekcie uwzględniono też parking dla rowerów. Docelowo ma to być miejsce przesiadek, szczególnie dla pasażerów przyjeżdżających autobusami z obszaru aglomeracji.
Przy przesiadkach ważne będą rzeczy bardzo konkretne: odległość między przystankami, czytelne oznaczenia, ochrona przed deszczem i możliwość spokojnego oczekiwania. Ostateczna ocena części autobusowej będzie możliwa dopiero po jej uruchomieniu. Wtedy okaże się również, jak zaplanowane połączenia sprawdzają się w codziennych podróżach mieszkańców.
Na pętli działa już biletomat. To praktyczne udogodnienie dla osób, które chcą kupić bilet przed wejściem do pojazdu. Wewnątrz obiektu urządzono również ogród deszczowy. Ma on przejmować wodę opadową, zatrzymując jej część na miejscu. Serwis PSMKMS opisywał także niewielkie zagłębienie wodne między peronami oraz nasadzenia, które mają korzystnie wpływać na warunki panujące na dworcu. To rozwiązanie warto obserwować również podczas opadów i letnich upałów.

Nowa pętla jest elementem większej przebudowy ulicy Kocmyrzowskiej, na odcinku od węzła Grębałów do ulicy Bukszpanowej. Zadanie obejmuje modernizację torowiska, układ drogowy, chodniki, drogi rowerowe, zieleń i infrastrukturę podziemną. Docelowo przebudowywany odcinek ulicy ma dwie jezdnie po dwa pasy ruchu. Prace są powiązane z przekształceniem otoczenia węzła drogi ekspresowej S7.
Choć perony i torowisko już służą podróżnym, pozostaje istotne ograniczenie techniczne: zasilanie trakcji. Według informacji Radia Kraków z 31 października 2026 roku na Wzgórza Krzesławickie nadal nie mogły dojeżdżać najdłuższe krakowskie tramwaje PESA, znane jako Krakowiaki. Powodem była niewystarczająca moc dostępnego zasilania. Samo przygotowanie odpowiednio długich peronów nie rozwiązuje więc wszystkich warunków potrzebnych do skierowania tutaj takich wagonów.
A co myślą o niej radni z Nowej Huty?
Marek Hohenauer – Radny Miasta Krakowa
„Przebudowa pętli i ulicy Kocmyrzowskiej to ważna inwestycja dla mieszkańców tej części Nowej Huty. Nowy dworzec robi dobre wrażenie, ale mieszkańcy długo czekają, żeby móc korzystać ze wszystkich zapowiadanych udogodnień. Potrzebujemy uruchomienia części autobusowej i docelowego zasilania, które pozwoli skierować tutaj także Krakowiaki. Trzeba też uważnie przyjrzeć się uwagom dotyczącym dojścia do peronów, szczególnie od osób starszych. Będę zabiegał o dokończenie inwestycji i konkretne informacje o terminach, bo dla pasażerów najważniejsza jest wygodna, sprawna komunikacja”

Zarząd Inwestycji Miejskich wyjaśniał, że docelowy układ wymaga uruchomienia podstacji trakcyjnej oraz zapewnienia zasilania średniego i niskiego napięcia. Do tego dochodzą przyłącza, formalności i odbiory. W ostatnich październikowych informacjach nie wskazano pewnej daty zakończenia całej procedury. Możliwości zasilania wiązano również z uruchomieniem oczekiwanej linii 19.
W tym miejscu potrzebna jest precyzja: ograniczenie dotyczące Krakowiaków nie oznacza samo w sobie zakazu kursowania każdego tramwaju niskopodłogowego. Chodzi o konkretny, najdłuższy typ wagonu i jego wymagania energetyczne. Dla pasażerów skutek jest jednak odczuwalny — nowa infrastruktura wciąż nie może być wykorzystywana w pełnym planowanym zakresie.
Znaczenie tej inwestycji szczególnie dobrze widać w sąsiedztwie cmentarza Grębałów. Pierwsze pochówki odbyły się tutaj w październiku 1964 roku. Nekropolia powstawała w czasie szybkiego rozwoju Nowej Huty, kiedy na dotychczasowych cmentarzach zaczynało brakować miejsc. Początkowo zajmowała około pięciu hektarów i nie miała jeszcze dzisiejszego zaplecza administracyjnego ani kaplicy. Z czasem była rozbudowywana wraz z potrzebami kolejnych pokoleń mieszkańców.
Odwiedziny nie kończą się wraz z pierwszymi dniami listopada. Część osób przyjeżdża tu regularnie, często od wielu lat tą samą trasą. Dla nich przebudowa oznacza zmianę codziennych przyzwyczajeń: inny peron, nowe dojście, nowe miejsce oczekiwania. Warto o tym pamiętać, słuchając zarówno pochwał nowoczesnego wyglądu, jak i uwag o trudnościach w poruszaniu się.
Rozmowy z pasażerami pokazują, że pierwsze wrażenia są różne. Pani Barbara docenia nowość i estetykę. Pan Paweł jest pozytywnie zaskoczony, choć zwraca uwagę na wysokość położenia dworca. Pani Krystyna mocniej odczuwa trudności związane ze schodami. Motorniczy chwali warunki jazdy i rozdzielenie torowisk. Te kilka wypowiedzi nie jest badaniem opinii wszystkich podróżnych, ale dobrze pokazuje, jak różnie można oceniać ten sam obiekt w zależności od potrzeb.
Na pełne otwarcie dworca nadal czekamy. Pod koniec października miasto zapowiadało udostępnienie części autobusowej jeszcze w 2026 roku. Zakończenie budowy, odbiory, przekazanie infrastruktury i rozpoczęcie regularnej obsługi to jednak kolejne etapy, a dla pasażera najważniejszy będzie ten ostatni.
Nowa pętla robi wrażenie. Teraz potrzebne są: pełna obsługa autobusowa, docelowe zasilanie tramwajów i wygodne korzystanie ze wszystkich części dworca. Dopiero wtedy mieszkańcy będą mogli ocenić całą inwestycję – podczas codziennych dojazdów do pracy i szkoły, odwiedzin bliskich oraz kolejnych listopadowych wizyt na cmentarzu Grębałów.

