28 maj 2026, czw.

Nowa Huta staje się ważnym punktem na mapie polskiego Muaythai

Rozmowa z Rafałem Ślusarzem, trenerem Muaythai, trenerem reprezentacji Polski Muaythai oraz wychowawcą wielu mistrzów Polski, Europy i świata.

W najbliższy weekend w Hali Widowiskowo-Sportowej Suche Stawy ponownie zagości Muaythai. Tym razem w Nowej Hucie zobaczymy młodych zawodników rywalizujących w ramach Mistrzostw Polski Muaythai PZMT IFMA U12 | U14 | U16 2026. O sile krakowskiego Muaythai, sukcesach zawodników Maximusa, pracy z dziećmi i o tym, dlaczego warto przyjść na zawody, rozmawiamy z Rafałem Ślusarzem.

HTH: W weekend na hali Hutnika ponownie zagości Muaythai. Rok temu odbyły się tutaj mistrzostwa seniorów, a teraz Nowa Huta będzie gospodarzem Mistrzostw Polski Muaythai PZMT IFMA U12 | U14 | U16 2026. Czy można już powiedzieć, że Nowa Huta staje się ważnym ośrodkiem Muaythai na mapie Polski?

Rafał Ślusarz: Myślę, że tak. Rok temu, w marcu, mieliśmy tutaj Mistrzostwa Polski seniorów i to była naprawdę bardzo udana impreza. Organizacyjnie, sportowo, pod względem atmosfery – wszystko zagrało. Teraz wracamy na halę Hutnika z mistrzostwami młodszych kategorii i to pokazuje, że Kraków, a szczególnie ta część miasta, zaczyna być coraz mocniej kojarzona z Muaythai.

Klub Maximus od lat działa bardzo aktywnie. Prowadzimy Krakowską Ligę Muaythai, która odbywa się właśnie w Krakowie, między innymi na terenie Bieńczyc czy Mistrzejowic. To nie jest przypadek. Tu jest środowisko, są zawodnicy, są trenerzy, są rodzice, którzy chcą wozić dzieci na treningi i zawody. Jest cała społeczność.

Muaythai czasem wygląda brutalnie, bo to sport walki, ale to przede wszystkim sport. Prawdziwy sport. Jest rywalizacja, są emocje, są mocne uderzenia, ale jest też ogromny szacunek do przeciwnika. Bez tego ta dyscyplina nie miałaby sensu. Zawodnicy mogą walczyć ostro, ale po walce podają sobie ręce, dziękują sobie i wiedzą, że bez przeciwnika nie byłoby sportu.

A krakowskie Muaythai? To jest naprawdę potęga.

HTH: No właśnie. Jesteś trenerem mistrzów. W Krakowie mamy naprawdę świetnych zawodników.

Rafał Ślusarz: Gdyby przełożyć to na realia piłki nożnej, to można by powiedzieć, że mamy w Krakowie Real Madryt, Barcelonę i Paris Saint-Germain w jednym mieście. Może brzmi to odważnie, ale patrząc na wyniki naszych zawodników, naprawdę mamy się czym pochwalić.

W Maximusie trenują zawodniczki i zawodnicy, którzy zdobywają medale mistrzostw Polski, Europy i świata. Sandra Kazimierska ma na koncie między innymi medale Mistrzostw Polski, Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy. Nicola Kazimierska zdobywała medale mistrzostw Polski, świata i Europy. Olga Kaprawczyk w 2025 roku została mistrzynią Polski i mistrzynią świata. Hanna Miś ma za sobą świetny sezon, w którym zdobywała medale mistrzostw Polski, młodzieżowych mistrzostw świata IFMA i mistrzostw Europy IFMA. Maria Zbieżek także ma medale mistrzostw Polski, Pucharu Polski i mistrzostw Europy.

Do tego dochodzi Nikola Błąkała – zawodniczka z ogromnym dorobkiem, mistrzyni Polski, medalistka mistrzostw świata i Europy, zwyciężczyni Pucharu Europy i Pucharu Turcji. Są też kolejni zawodnicy, jak Yurii Kryvokhyzha, mistrz Polski, czy Bartosz Wiechnik, zdobywca Pucharu Polski.

A to i tak nie jest pełna lista. Tych sukcesów jest znacznie więcej, tylko nie mielibyśmy tyle czasu, żeby je wszystkie wymienić. Najważniejsze jest to, że w Krakowie naprawdę pracuje się na bardzo wysokim poziomie. To nie są pojedyncze przypadki. To jest system, środowisko i ciężka praca.

HTH: Ale Muaythai w twoim wydaniu to nie tylko medale i sukcesy sportowe. Okazało się, że ten sport może być także świetnym narzędziem pracy z dziećmi ze spektrum autyzmu.

Rafał Ślusarz: To przyszło trochę przypadkiem. Na początku nie miałem żadnego wielkiego planu, programu, teorii. Po prostu na treningu pojawiły się dzieci, które funkcjonowały inaczej niż reszta grupy. I trzeba było zrobić trening. Nie osobny, nie specjalny, tylko normalny trening, razem z innymi.

Zapytałem wtedy dzieciaki z drużyny, co by było, gdybyśmy trenowali z takimi osobami. Usłyszałem: „My z każdym będziemy ćwiczyć”. I to w zasadzie ustawiło wszystko.

Dla mnie najważniejsze jest to, żeby dzieci trenowały razem. Nie lubię izolowania. Nie chcę, żeby ktoś wchodził na salę z etykietką: ten ma autyzm, ten jest inny, ten potrzebuje osobnego miejsca. Jeśli dziecko chce trenować, to jest zawodnikiem. Koniec. Oczywiście trzeba widzieć jego potrzeby, trzeba reagować mądrze, trzeba czasem inaczej podejść, ale ono dalej jest częścią grupy.

Widziałem ogromne zmiany u dzieci, które zaczynały bardzo niepewnie. Niektóre nie dawały się dotknąć, niektóre miały problemy z koordynacją, z prostymi ćwiczeniami, z funkcjonowaniem w grupie. A potem zaczynały kopać, uderzać, trzymać tarczę, robić postępy. Zyskiwały pewność siebie. Rodzice widzieli, że ich dziecko ma pasję, że ma miejsce, do którego chce wracać, że jest wśród ludzi.

To nie jest terapia w gabinecie. Ja nie jestem lekarzem. Jestem trenerem. Ale sport potrafi zrobić bardzo dużo. Czasem więcej, niż nam się wydaje.

HTH: W tej historii bardzo mocno wybrzmiewa też to, że Muaythai uczy szacunku i odpowiedzialności.

Rafał Ślusarz: Dokładnie. Ludzie czasami patrzą na sporty walki i widzą tylko uderzenia. A ja widzę dyscyplinę, zasady, kontrolę emocji i odpowiedzialność. Dziecko uczy się, że ma siłę, ale musi nad nią panować. Uczy się, że przeciwnik nie jest wrogiem. Uczy się, że trening to nie chaos, tylko praca.

W Muaythai jest też tradycja. Jest wai kru, jest szacunek dla trenera, dla sali, dla przeciwnika, dla własnej pracy. To wszystko buduje człowieka. Nie każdy zostanie mistrzem świata, ale każdy może wyjść z sali lepszy niż był wcześniej.

HTH: Na koniec oddajemy ci głos. Dlaczego mieszkańcy Nowej Huty powinni przyjść w weekend na halę Hutnika?

Rafał Ślusarz: Bo zobaczą kawał dobrego sportu. Zobaczą młodych ludzi, którzy ciężko trenują, mają marzenia i wychodzą do rywalizacji z odwagą. To są dzieci i kadeci, ale poziom naprawdę potrafi zaskoczyć. Tam są emocje, technika, charakter i ogromne serce do walki.

Zapraszam wszystkich mieszkańców Nowej Huty i całego Krakowa. Przyjdźcie, zobaczcie, jak wygląda Muaythai od środka. To nie jest tylko sport dla zawodników i trenerów. To może być świetne wydarzenie dla całych rodzin. Można zobaczyć młodych sportowców, poczuć atmosferę zawodów i przekonać się, że w Nowej Hucie dzieją się naprawdę dobre rzeczy.

Sportowa część mistrzostw rusza w sobotę rano w Hali Widowiskowo-Sportowej Suche Stawy. Warto być z nami.

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *